aktualności
o klubie
futsal
liga okręgowa
drużyny młodzieżowe
ośrodek szkoleniowy
sponsoring
BLF
linki

 
 

Wilamowiczanka Wilamowice - Rekord Bielsko-Biała 1:1 (0:0)

Prawie wygrana


0:1 Piotr Szymura w 75 min.
1:1 Damian Pokusa z rzutu wolnego w 86 min.
Rekord: Michał Goły , Marek Klimont, Piotr Wieczorek, Maciej Byrski, Tomasz Świderski (od 55 min. Krzysztof Gawlas), Paweł Suski (od 69 min. Szymon Niemczyk), Rafał Chudzik, Piotr Szymura, Artur Ulanowski (od 14 min. £ukasz Szewczyk), Mateusz Żemła, £ukasz Mentel (od 80 min. Dariusz Ciereszko).
WILAMOWICE (6 maja 2006 r. godz. 17.00). Warunki gry na wilamowickim boisku dyktował silny wiatr z północnego wschodu. W pierwszej połowie sprzyjał zespołowi gospodarzy, a w drugiej drużynie gości. Dlatego najpierw na murawie dominowali wilamowiczanie, a później rekordziści.
Już w 6 min. goście nie upilnowali pod bramką bardzo aktywnego Michała Matejkę i jego imiennik Goły musiał interweniować po strzale głową z 8 metrów. Dwie minuty później bramkarz Rekordu minął się z kozłującą piłką po strzale z połowy boiska. Na szczęście futbolówka poszybowała obok bramki, a jeden z zawodników gospodarzy nie potrafił przeciąć jej lotu przed końcową linią boiska. W 10 min. ponownie niepokoił Michała Gołego Michał Matejko, którego ostry strzał z 16 metrów obronił golkiper Rekordu. W 22 min. po rzucie rożnym z mocno uderzoną piłką minęli się tym razem wszyscy zawodnicy pod bramką gości. W 26 min. pierwszą akcję przeprowadzili bielszczanie. Po koronkowej akcji Rafał Chudzik strzelił jednak zbyt anemicznie z 12 metrów. W 38 min. Paweł Suski bezskutecznie usiłował zaskoczyć bramkarza gospodarzy strzałem z około 15 metrów. Tuż potem najgroźniejszą akcję przeprowadzili "ludowcy". Michał Matejko zwiódł Marka Klimonta, lecz piłka po jego strzale z linii pola karnego poszybowała nad poprzeczką. W 41 min. najładniejszą akcję meczu przeprowadzili goście. Po wymianie piłek do idealnej pozycji doszedł Mateusz Żemła, który został jednak przewrócony w polu karnym. Arbiter spotkania nie dostrzegł złamania przepisów gry i pozwolił gospodarzom zażegnać niebezpieczeństwo. W 43 min. w polu karnym znalazł się jeszcze Piotr Szymura, strzelił jednak zbyt słabo, aby zaskoczyć bramkarza gospodarzy.
Po zmianie stron do ataku ruszyli "gnani" wiatrem goście. Piotr Szymura strzelił w 50 min. ponad bramką z 15 metrów. W 65 min. £ukasz Mentel z tej samej odległości uderzył futbolówkę słabo i nieprecyzyjnie. W 68 min. w sytuacji sam na sam z bramkarzem "ludowców" znalazł się Piotr Szymura. Golkiper gospodarzy skrócił jednak kąt strzału i pomocnik gości nie potrafił znaleźć drogi do bramki rywali. W 70 min. groźnie strzelali tuż obok bramki zawodnicy gospodarzy. Najpierw z 18 metrów Ryszard Oczkowski, a później z 25 metrów Krzysztof Przesór. W 72 min. na rajd prawą stroną boiska zdecydował się Szymon Niemczyk. Minął pięciu rywali, lecz nie był już w stanie dokładnie podać do partnerów. Zaraz potem z 25 metrów uderzał piłkę Rafał Chudzik. Futbolówka minęła jednak zarówno bramkarza, jak i bramkę. W 73 min. po strzale Macieja Byrskiego z 25 metrów piłka otarła się o spojenie słupka z poprzeczką. Chwilę później £ukasz Szewczyk uderzył piłkę z 30 metrów obok bramki. W 75 min. po kolejnych próbach strzałów na bramkę gospodarzy piłkę na linii "16" przechwycił Piotr Szymura. Piłka po jego strzale odbiła się od jednego z rywali, zmyliła bramkarza i wylądowała w końcu w siatce "ludowców". Goście nie przerywali kanonady. W 77 min. Rafał Chudzik strzelił z 30 metrów ponad bramką. W 79 min. Mateusz Żemła uderzył futbolówkę precyzyjnie w "długi" róg z 15 metrów, ale bramkarz odbił piłkę. W 81 min. zaskoczyć bramkarza wilamowiczan usiłował Krzysztof Gawlas. Piłka po strzale z około 30 metrów poszybowała jednak nad poprzeczką. Gdy wydawało się, że goście zdobędą drugiego gola, "świątynię" rekordzistów odczarowali gospodarze. Po faulu w 86 min. około 25 metrów od bramki Rekordu w pobliżu linii bocznej rzut wolny egzekwowali piłkarze Wilamowiczanki. Do piłki podbiegł Damian Pokusa i... przelobował Michała Gołego. Po ustaleniu wyniku meczu jedynym godnym odnotowania faktem kończącego się spotkania była druga żółta kartka dla kapitana gości Marka Klimonta, po której musiał on opuścić boisko.
Rekordziści mieli w tym meczu więcej dogodnych sytuacji do zwycięstwa niż wilamowiczanie. Niestety nie potrafili ich wykorzystać i w końcówce spotkania dali sobie strzelić gola. Zabrakło raczej rutyny, niż siły w ostatnich fragmentach meczu.


dodał: Jan Picheta
6-05-2006

zobacz komentarze(6)
dodaj własny komentarz


powrot



Najblizsze mecze:


Futsal

koniec sezonu


Liga okręgowa

koniec sezonu


mailto: admin